Język łotewski z Agnieszką Smarzewską 14


Język łotewski z Agnieszką Smarzewską, Ryga, autor: David Holt, https://www.flickr.com/photos/zongo/4818695236/

Język łotewski z Agnieszką Smarzewską, Ryga, autor: David Holt, https://www.flickr.com/photos/zongo/4818695236/

Zapraszam Was do mojego kolejnego wywiadu z miłośniczką języków obcych. Na rozmowę zgodziła się Agnieszka Smarzewska, tłumaczka języka łotewskiego i autorka publikacji w Przeglądzie Bałtyckim. Aga opowiada o swojej pasji do języków obcych.

Jakie języki znasz i jaka jest historia Twojej nauki?

– Studiowałam bałtystykę na Uniwersytecie Warszawskim. Językami obcymi, w których się specjalizuję, są języki łotewski i litewski. Dzięki stypendiom wyjazdowym miałam okazję mieszkać i uczyć się zarówno w Rydze, jak i w Wilnie. Oprócz tego znam angielski i niemiecki, których uczyłam się w szkole i na kursach. Wciąż się kształcę, bo języka obcego człowiek uczy się całe życie!

Co zadecydowało o tym, że postanowiłaś związać swoje życie właśnie z językiem łotewskim?

– W liceum postanowiłam wybrać studia, na których nauczę się czegoś zupełnie nowego, od początku. Ponieważ chciałam, by wiązało się to z literaturą i kulturoznawstwem, zdecydowałam się na filologię obcą. Pamiętam, że wahałam się między hungarystyką a bałtystyką właśnie 😉 Ostatecznie zadecydowała fascynacja Rygą, którą miałam okazję odwiedzić kilka lat wcześniej. Oraz świadomość, że w Polsce wciąż jest niewielu specjalistów w tej dziedzinie – np. w porównaniu z liczbą anglistów czy germanistów.

W jaki sposób język łotewski wpłynął na Twoje życie?

Obecnie pracuję w języku łotewskim, więc można powiedzieć, że jak na razie zapewnia mi byt 🙂 Oprócz tego pozwolił mi na rozwój zainteresowań niekoniecznie filologicznych, ale związanych z krajami bałtyckimi: marketingiem, gospodarką, historią, rynkiem wydawniczym. Zajmuję się również przekładem literackim.

Gdybyś miała wymienić 5 najlepszych miejsc na Łotwie, byłyby to…

– Oczywiście stolica, czyli RYGA. Piękne, wielokulturowe, wielojęzykowe miasto.  Druga co do wielkości metropolia nad Bałtykiem (po Sztokholmie). Ryga w średniowieczu należała do Hanzy, podobnie jak Gdańsk, czego ślady znaleźć można na Starym Mieście. Poza tym ogrom architektury secesyjnej.

JURMALA – czyli kurort nadmorski, zaledwie pół godziny pociągiem z Rygi. Duża, piaszczysta plaża, XIX-wieczne pawilony, lasy sosnowe – dobra alternatywa dla wakacji nad polskim morzem.

Amatorom mocniejszych wrażeń spodoba się LIEPAJA (pol. Lipawa) nad morzem, z opuszczoną i niebezpieczną dzielnicą KAROSTA (lepiej nie zapuszczać się tam w pojedynkę). Był tam niegdyś carski, a potem radziecki port marynarki wojennej i tereny wojskowe. Dziś zostały ruiny oraz zabytowe więzienie z początku wieku (Karostas Cietums), w którym, za opłatą, można spędzić „ekstremalną noc” w celi. Więzienie oferuje również nietypowe lekcje muzealne, podczas których uczestnicy wcielają się w role więźniów i poddają się więziennej musztrze. Spot reklamowy gwarantuje więzienne doświadczenie na sto procent

Warto również odwiedzić SIGULDĘ. Znajduje się tam ogromny park narodowy, przepiękny zwłaszcza wczesną jesienią. Zimą natomiast niedaleko stąd można pojeździć na nartach (np. w ośrodku Ramkalni). Spacer po parku narodowym prowadzi nas do ruin owianego legendą, średniowiecznego zamku na wzgórzu (Turaida).

Również w CESIS (pol. Kieś) znajdują się ruiny wielkiego zamku, zbudowanego przez zakon kawalerów mieczowych. Wielopoziomowy zamek zwiedza się z lampionami nawet za dnia. Poza tym jest to zielona, spokojna miejscowość w sam raz na jednodniową wycieczkę i piknik.

Jakimi ludźmi są Łotysze?

– Szczerze mówiąc, nie znam szczególnych stereotypów związanych z Łotyszami. Mówi się czasem, że ludzie są zimni i zamknięci (podobnie jak o Skandynawach), ale nie mogę tego potwierdzić, bo ludzie, których znam, są w większości weseli i otwarci. Zgadzam się może z jedną rzeczą, a przynajmniej moje spostrzeżenia ją potwierdziły: że Łotysze to muzykalny naród. W ogóle kreatywny. Tak się złożyło, że wiele moich znajomych z Łotwy, śpiewa, maluje czy gra na jakimś instrumencie, i jest to dla nich coś naturalnego. Nie bez powodu odbywa się tam (oraz na Litwie i w Estonii) Święto Pieśni. Śpiew i muzyka są głęboko zakorzenione w łotewskiej tradycji.

Język łotewski należy do prawie wymarłej grupy…

Język łotewski, razem z językiem litewskim, należą do grupy języków bałtyckich. To jedyne żywe języki z tej grupy. Dawniej były to jeszcze np. język pruski i jaćwieski. Język estoński to natomiast grupa ugrofińska, bliżej mu więc do węgierskiego. Badania nad językami bałtyckimi są niezwykle istotne. Należą do jednych z najstarszych języków indoeuropejskich, a co za tym idzie, zachowały wiele form, dźwięków i konstrukcji, dzięki którym można badać i rekonstruować prajęzyk.

Co jest najbardziej zaskakujące w języku łotewskim?

Wiele osób jest zaskoczonych, że łotewski nie jest podobny do niczego. Jest oczywiście podobny do litewskiego, można jednak wychwycić wpływy niemieckiego i rosyjskiego. Zaletą jest stały akcent: prawie zawsze stawiamy go na pierwszej sylabie. Trudność to natomiast rozróżnienie na długie i krótkie samogłoski. Długie to te z daszkami: ā, ē, ī, ū. Wymawiamy je dwa razy dłużej niż krótkie. Są też: š, č, ž wymawiane: sz, cz, ż. Mamy też kilka miękkich: ģ, ķ, ļ, ņ. Nie ma litery w. Literę v  w większości przypadków wymawiamy jak ł (coś jak angielskie w), natomiast o, jak ło.

Podasz kilka przykładowych zwrotów po łotewsku?

– Oczywiście.

dzień dobry – labdien
cześć! – čau
jak leci? – kā tev iet? (czyli czytamy: kaa teł jet?)
dziękuję – paldies
przepraszam – atvainojiet
proszę – lūdzu
do widzenia – uzredzēšanos albo: visu labu
dobranoc – ar labu nakti!
Łotwa – Latvija
Polska – Polija
przepraszam, nie rozumiem – atvainojiet, es nesaprotu
piwo – alus
jestem z Polski – es esmu no Polijas

Co, według Ciebie, daje znajomość języków obcych, jak można je wykorzystać?

Znajomość języka obcego może być sposobem na życie. Albo bonusem, który poszerzy horyzonty. Na pewno pozwala poznać i zrozumieć inną kulturę i społeczeństwo, ułatwia podróże, rozwija wyobraźnię. Nieoceniona korzyść to możliwość czytania książek w oryginale. Bywa też tak, że inny język pozwala nazwać i wyrazić to, czego określić nie potrafimy w języku ojczystym, więc – jak górnolotnie by to nie brzmiało – pozwala nam lepiej zrozumieć samych siebie.

Co, Twoim zdaniem, jest kluczem do opanowania języka obcego?

– Myślę, że każdy ma swój własny sposób na naukę. Grunt, to zrozumieć, w czym jesteśmy świetni, a co sprawia nam największą trudność. Dla jednych kluczem do opanowania języka obcego będą ćwiczenia pisemne, dla innych konwersacja. Zabrzmi to może banalnie, ale dla mnie kluczem do opanowania języka obcego jest dobra znajomość jego gramatyki. Nie chodzi jednak o wkuwanie tabelek. Mam na myśli pewną refleksję nad systemem, który rządzi danym językiem. Czy więcej uwagi trzeba poświęcić rzeczownikom, czy czasownikom? Dlaczego odmieniamy jakieś słowo tak, a nie inaczej? Ile jest czasów, rodzajów? I co nam to mówi o języku i kulturze, w której powstał? Dopiero, gdy zrozumiem jak to działa, mogę zająć się obudowywaniem tego w praktykę, czyli czytaniem, mówieniem, pisaniem. Jako koszmar wspominam natomiast tzw. naukę słówek. Wbijanie sobie do głowy pojedynczych zwrotów wyrwanych z kontekstu – koszmar! Wolę uczyć się ich na bieżąco, np. analizując tekst, czy słuchając radia.

Mieliście kontakt z językiem łotewskim? Chcielibyście nauczyć się rzadkiego języka? Jakie są Wasze przemyślenia?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge

14 komentarzy do “Język łotewski z Agnieszką Smarzewską

  • Kasia

    Nie miałam styczności z tym językiem.
    Bardzo fajny wywiad. 🙂
    Widzę tu duuuuż ciekawych postów. Zostaję na dłużej. A właściwie forever. 😉

    • Justyna Autor wpisu

      Łotewski to mało znany temat, dlatego warto go przybliżyć. Cieszę się, ze blog Ci się podoba. Oby jak najwięcej takich czytelników. 🙂

  • Beata

    Litewski czy łotewski to unikalny język, więc tym bardziej miło przeczytać taki wywiad. Fajne są W nim spostrzeżenia.

  • Ooooo

    Bardzo ciekawy wywiad, fajnie się czytało. 🙂 Moja znajoma miała okazję odwiedzić niedawno Rygę (z okazji Riga Jazz Stage – znowu wychodzi ta muzykalność) i zainteresowała mnie tym miastem. Może kiedyś dam radę tam wpaść. 😀

  • Olka

    Moją specjalizacją też jest język łotewski, zakochałam się w nim po uszy ^^ nawet wyjechałam na wolontariat europejski na Łotwę 😉
    Pozdrawiam!

    • Justyna Autor wpisu

      Wszystko przed Tobą. Na naukę języka nigdy nie jest za późno. Na Daj Słowo znajdziesz porady, dzięki którym będziesz wiedzieć, jak zrobić to skutecznie.

  • chłopek-roztropek

    „Druga co do wielkości metropolia nad Bałtykiem (po Sztokholmie)” – bardzo kocham Rygę… ale od Sztokholmu większe są jeszcze Kopenhaga (tzw. „Wielka Kopenhaga”) i Petersburg. Więc Ryga jest czwarta – no, powiedzmy, że trzecia, gdyby się uprzeć, że Kopenhadze policzymy tylko „śródmieście”. Wszystkie bowiem te miasta spełniają kryteria definicyjne „bałtyckości” i „metropolitalności”.