Jak wyznaczyć swój cel językowy? 8


ręka wychodząca z komórki, w dłoni jest połączony palec wskazujący i kciuk, tem gest oznacza, że wszystko jest ok

Jak wyznaczyć swój cel językowy, źródło: pixabay.com

W niemal każdym wpisie na temat skutecznej nauki zwracam uwagę na to, że warto mieć swój cel językowy. Praca nad spełnieniem naszych ambicji to bardzo szeroki temat. Przedstawię jego najważniejsze aspekty i moje osobiste zdanie na ten temat.

S.M.A.R.T.

Bardzo popularna teoria dotycząca celów pochodzi z zarządzania. To koncepcja S.M.A.R.T. Zgodnie z nią, cel powinien być:

konkretny

Przykład: Zosia do końca tego roku nauczy się 3000 angielskich słówek z zakresu biznesu. Taki jest jej cel językowy.

mierzalny

Pozostańmy przy naszym przykładzie. Przypuśćmy, że Zosia 31 maja zna już 1670 słów. Jest w stanie okreslić, na jakim etapie realizacji swojego celu się znajduje.

osiągalny

Nasza Zosia może nauczyć się 3000 słów. Jednak prawdopodobnie nie zostanie kosmonautą i nie poleci na wycieczkę do sąsiedniej galaktyki.

realny

Zosia zdaje sobie sprawę z tego, że jest w stanie nauczyć się odpowiedniej ilości słówek.

określony w czasie

Zosia wie, że realizacja jej celu trwa od 1 stycznia do 31 grudnia.

Moja osobista opinia

Próbowałam zastosować teorię S.M.A.R.T. do swoich celów życiowych. Zawsze jest przecież coś do poprawy.

Ot, chociażby regularne strzyżenie włosów. Do mojej fryzjerki ludzie zapisują się na 2 tygodnie przed wizytą. Zawsze z rezerwacją terminu czekałam do ostatniej chwili. Często kończyło się tak, że przez tydzień nie radziłam sobie z porannym układaniem włosów. Ach, jakie to było frustrujace.

Wytyczyłam więc cel. Był przecież:

konkretny: będę zapisywać się na strzyżenie co 8 tygodni;

mierzalny: przyzwyczaję się do tego w ciągu 6 miesięcy;

osiągany: regularne strzyżenie włosów jest dla mnie możliwe do osiagnięcia;

realny: regularne strzyżenie włosów to przecież nic nadzwyczajnego;

określony w czasie: mam dokładnie pół roku.

I nie wyszło. Zastanawiałam się, co poszło nie tak. Myślałam, myślałam i wymyśliłam. Nie wiedziałam, co dadzą mi regularne wizyty u fryzjera. Nie odpowiedziałam na pytanie: po co? Znalazłam rozwiązanie, gdy uświadomiłam sobie, że dzięki temu każdy dzień będę witać z uśmiechem i uniknę frustracji.

Teraz, gdy jestem u swojej ulubionej fryzjerki, od razu rezerwuję kolejny termin strzyżenia. Robię to, kiedy płacę za ścięcie włosów.

Mój sposób jest bardzo skuteczny. Omijam kolejkę, nie wykonuję dodatkowych telefonów, przestałam myśleć o kolejnych wizytach.

Jak wyznaczyć swój cel językowy?

Po moich doświadczeniach zapisałam sobie na kartce pewne równanie:

S.M.A.R.T. + po co? = rezultat

Gdy wcieliłam je w życie, wszystko zaczęło wychodzić. Od wyrabiania dobrych nawyków po naukę języków i rozwijanie zainteresowań.

Jakie jest Twoje zdanie? Zgadzasz się z mną? Dodasz coś do mojego równania?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge

8 komentarzy do “Jak wyznaczyć swój cel językowy?

  • Maciej Wojtas

    „Po co” – to pytanie fundamentalne, zwłaszcza w odniesieniu do takiej rzeczy jak nauka języków, która sama z siebie pochłania masę czasu. Co gorsza, nawet zainwestowanie kilku lat nie oznacza tutaj sukcesu. Bez pytania „po co” nawet najbardziej błyskotliwa metoda będzie nieskuteczna.

    Przy okazji przypomniało mi się, że ostatnio pisałem, jak użyć SMARTa do pozbycia się teściowej.
    Okazuje się, że w tym przypadku metoda zawodzi 🙂 http://maciejwojtas.pl/smart/

    • Justyna Autor wpisu

      Masz rację – po co – to pytanie o coś głębokiego, często nieuświadomionego.

      A w przypadku teściowej, no cóż, może właśnie nie odpowiedziałeś na to fundamentalne pytanie. Po co pozbyć się teściowej? 🙂

  • M.

    Metoda S.M.A.R.T. Sprawdza się przy wielu rzeczach, nie tylko przy nauce języków. P.s. Właśnie mi przypomniałaś, że miałam poprawić swoją komunikację po niemiecku. Danke! 🙂

  • Przemek

    Szczerze? Nie słyszałem wcześniej o tej teorii. Jednakże warto stawiać sobie takie cele i przeprowadzać po jakimś czasie podsumowanie, czy udało się zrealizować postawione sobie cele. Do końca wakacji nauczę się 3000 słówek po hiszpańsku 🙂 Trzymajcie kciuki