Irkuck – realia przylotu do miasta 2


To była bardzo długa podróż. Najpierw Okęcie, potem przesiadka w Moskwie, sześć godzin lotu i wreszcie Irkuck. Jest tam 4 rano. Różnica czasu od razu daje się we znaki. Na lotnisku jest niewiele osób. Stoję przy automatach – jeden jest ze słodyczami, a drugi ze szkłami kontaktowymi. Zdziwienie na chwilę rozjaśnia mój umysł.

Przy odbiorze bagażu okazuje się, że nasze plecaki nie doleciały. Podchodzimy do obsługi, na szczęście już o nas wiedzą, dostali wiadomość z centrali, nasze rzeczy zostaną przewiezione kolejnym rejsem. Spisujemy protokół, podajemy numer telefonu. Pozostaje tylko czekać na kontakt.

Do hostelu

Dopada mnie zmęczenie, znużenie, niedobór snu, wszystko na raz. A tu dopiero świta, nie ma sensu jechać do centrum, a tym bardziej kwaterować się w hostelu. Trzeba czekać na lotnisku.

Po kilku godzinach możemy ruszać w drogę. Trzeba odnaleźć nasze lokum na pierwsze trzy dni. Nie mamy mapy, została przecież w naszych bagażach. Znamy tylko adres. Pozostaje pytać przechodniów na ulicach.

Docieramy na miejsce. Przy rejestracji dowiadujemy się, że recepcja dostała już telefon, że możemy odebrać nasze rzeczy. Do pokoju zrzucamy bagaże podręczne i jedziemy znowu na lotnisko.

Powrót ledwo pamiętam. Znów wchodzę do naszego lokum. Miękkie łóżko, prysznic i przytulnie urządzony pokój. To w tym momencie spełnienie moich marzeń. Ucinamy sobie bardzo długą drzemkę. A wieczorem wystarcza już sił na pierwszy spacer po Irkucku i robienie zdjęć.

Irkuck – pierwszy spacer

W oczy rzucają się bardzo stare domy. To emblemat Irkucka. Na początku swojego istnienia to miasto było drewniane. Część domów z tego okresu przetrwała do dziś, niektóre z nich mają ponad sto lat. Wciąż zapadają się w wieczną zmarzlinę. W większości z nich wciąż mieszkają ludzie.

Na koniec czeka nas kolacja w restauracji, zakupy i bardzo długi sen. Powinniśmy przyzwyczaić się do sześciu godzin różnicy w czasie. Pierwszy dzień wyprawy już za nami.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge

2 komentarzy do “Irkuck – realia przylotu do miasta